Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 106 696 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Tajemniczy kwiat paproci.

sobota, 21 lutego 2009 20:10
Skocz do komentarzy

Kwiat paprocimityczny, legendarny kwiat, mający zakwitać raz w roku, w czasie najkrótszej nocy (z 21 na 22 czerwca).                                                                               

Od dawna wiadomo, że raz do roku w noc Świętego Jana zakwita paproć, a kto zdobędzie jej kwiat, zapewni sobie szczęście. Jednak droga do kwiatu jest trudna i niebezpieczna, a sam kwiatek niepozorny i dopiero zerwany pięknie rozkwita, ale tylko w rękach młodego i uczciwego człowieka.

Znalazcy zapewniać miał bogactwo i dostatek, przez co jego poszukiwania stały się stałym elementem obchodów słowiańskiego święta Kupały.

Według hipotezy Henryka Łowmiańskiego, podanie o kwiecie paproci może wywodzić się ze zwyczaju smarowania się przez kobiety liśćmi nasięźrzału w trakcie obchodów święta, co miało w magiczny sposób podnieść ich atrakcyjność.

Motyw kwiatu paproci wystąpił także w kulturze masowej. Piosenkę o nim śpiewał polski zespół Alibabki.''

Legenda

Pewnego razu Jacuś, który zawsze musiał postawić na swoim, usłyszał od starej Niemczychy o cudownym kwiecie i postanowił go zdobyć za wszelką cenę. Z utęsknieniem więc czekał Sobótki. Wreszcie nadeszła upragniona noc Świętego Jana. Gdy młodzież zabawiałasię przy ognisku, Jacek udał się w głąb lasu. Przedarł się szczęśliwie przez chaszcze i powalone drzewa, przebył zaczarowane moczary i już miał sięgnąć po kwiat, gdy wtem kogut zapiał, chłopiec stracił przytomność i ocknął się w swej chacie na pościeli. Chłopiec nie przyznał się do celu swej wyprawy w las i postanowił spróbować w następnym roku.
Tym razem droga była niesłychanie długa i choć paproci coraz więcej i rosły coraz wyżej, kwiatu nigdzie nie mógł dostrzec. W końcu zauważył ...pięć listków złotych dokoła, a w środku oko obraca się jak młyn... Niestety, znowu kury zapiały i wszystko znikło.
Jacek jednak nie zrezygnował. Do trzech razy sztuka – pomyślał sobie i przez cały następny rok myślał jakby kwiat zdobyć. I rzeczywiście, za trzecim razem udało się. Las wyglądał zwyczajnie, a niepozorny kwiatek chłopiec ledwie zauważył, ale zaraz zerwał go, chociaż piekł jak ogień. Chwilę później dowiedział się, że swoim szczęściem nie może z nikim się podzielić. Nie zwrócił na to uwagi...
Marzył mu się pałac, służba i wielkie państwo. Jego marzenie zostało natychmiast spełnione. Otaczał go przepych, ale nigdzie nie mógł dopatrzyć się znajomej okolicy. Ciekaw był, gdzie się ona podziała. Żył tak przez dwa lata. Miał wszystko, czego dusza zapragnie. W końcu zaczęła męczyć go bezczynność, zatęsknił za rodziną. Wsiadł do powozu i ruszył do rodzinnej wioski. Rozrzewnił się na widok znajomych stron. Chciał przywitać się z matką, ale ona go nie poznała. Wytknęła „jaśnie panu" egoizm, który nie był cechą jej syna. Jacek chciał sypnąć złotem, wspomóc rodziców, ale bał się wszystko utracić, więc odjechał, nie powiedziawszy ani słowa.
Znowu znalazł się w swoim raju, ale nie czuł się szczęśliwy. Męczyły go wyrzuty sumienia. Po roku znowu pojechał do swojej wsi. Okazało się, że matka leży chora, a ojciec zmarł. Znowu chciał jej pomóc finansowo, ale strach przed utratą własnego szczęścia zwyciężył.
Wrócił do swego pałacu, ale nie mógł zaznać spokoju, mimo ciągłych zabaw, hulanek, polowań... Zmizerniał i męczył się w swoim dostatku, bo nie ma szczęścia dla człowieka, jeżeli się nim z drugim podzielić nie może. W końcu zdecydował, że podzieli się swym bogactwem ze swoją rodziną bez względu na to, co się później stanie.
Kiedy przybył na miejsce, okazało się, że cała rodzina Jacusia wymarła. Zrozpaczony chłopiec zdał sobie sprawę ze swojej winy wobec najbliższych i zapragnął sam także zginąć. Natychmiast ziemia się rozstąpiła i pochłonęła Jacka wraz z kwiatem paproci.

Widziałem kwiat paproci

Bartłomiej Pucko

- Dawniej sądziłem, że to legenda. Teraz wiem, że to prawda - mówi o kwitnącej paproci Stanisław Urbanik.

- Kwiat paproci to niezwykły kielich jaśniejący srebrzystym blaskiem - opowiada Stanisław Urbanik, emerytowany leśnik z Rudnika nad Sanem.

(Bartłomiej Pucko)

Emerytowany leśnik baśniowe zjawisko zaobserwował przed trzydziestu pięciu laty. Do dziś pamięta każdy szczegół.

Noc z 23 na 24 czerwca. Wigilia św. Jana. Najkrótsza noc w roku. Jak chcą pradawne słowiańskie legendy: pełna magii, czarów, tajemnicza i niezwykła. Czczona jako święto ognia i wody, miłości i płodności, pomyślności i obfitości. Od wieków tej nocy Słowianie odprawiali obrzędy palenia ognia i zanurzania w wodzie. Panny puszczały wianki na wodzie, a kawalerowi je odławiali.


Kwiat dla odważnych

W Noc Świętojańską szukano też kwiatu paproci. Miał on przynieść znalazcy wielkie szczęście, mądrość, bogactwo, zdolność widzenia ukrytych w ziemi skarbów, możliwość wpływania na uczucia innych. Ale znaleźć kwiat może podobno tylko człowiek odważny i prawy.

Rzecz jednak nie jest łatwa. Według legendy, paproć zakwita w niewielu miejscach i to tylko na jedną, krótką chwilę. W dodatku tylko i wyłącznie w Noc Świętojańską, około północy. W dodatku droga do niego jest zawsze bardzo trudna i niebezpieczna. Często broniona przez leśne strachy i demony. Trzeba mieć więc wyjątkowe szczęście, by na kwiat paproci natrafić.


Było gorące lato...

Czy właśnie tak wyjątkowe szczęście miał emerytowany pracownik leśny z Rudnika nad Sanem? - 29 lat przepracowałem w lasach i tylko raz widziałem coś takiego - mówi Stanisław Urbanik.

- Wcześniej byłem przekonany, że to tylko legenda. Od tamtego lata wiem jednak, że to prawda. Kwiat paproci rzeczywiście istnieje.

Urbanik ujrzał baśniowe zjawisko trzydzieści pięć lat temu. Był młodym pracownikiem rudnickiego leśnictwa. Przełożeni posłali go do lasu na nocny patrol przeciwpożarowy. Przy okazji miał otworzyć Domek Myśliwski, bo jacyś ważni goście przyjeżdżali z Warszawy. Tak się złożyło, że była to akurat Noc Świętojańska.

- Lato wtedy było bardzo suche - wspomina leśnik. - W lesie ogłoszony był najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. Ciągle patrolowaliśmy nasze tereny. W nocy z 23 na 24 czerwca sprawdzałem lasy za Domem Myśliwskim. Było już dobrze po godz. 23, gdy przechodziłem obok zabagnionej łąki. Zobaczyłem, że nagle rozbłysło światełko. Stawało się coraz jaśniejsze, dookoła zrobiło się widno jak w dzień.


To był kwiat paproci

Nieznane zjawisko zaskoczyło młodego strażnika. Stał jak wryty i patrzył na tajemniczy blask. Nie mógł uwierzyć własnym oczom.

- Byłem oddalony zaledwie o trzy metry od tego jaśniejącego punktu - opowiada. - Wyglądało to jakby słupki kielicha kwiatu otoczył welon srebrnej, świetlistej pajęczyny. Poświata rozrastała się na kształt tulipana. Wszystko mieniło się w niesamowity sposób, pulsowało jakimś tajemniczym życiem. Nie da się tego opisać słowami.

Jaśniejąca kula rozrosła się do rozmiarów pięści dorosłego mężczyzny. Była bardzo delikatna, krucha i nieziemska. Ale biła bardzo mocnym, srebrzystym światłem. I po kilku minutach zaczęła nagle przygasać. Stawała się coraz mniejsza i mniejsza, aż zupełnie znikła.


Została garstka popiołu

Młody leśnik nie zerwał kwitnącej paproci. Był zbyt zaskoczony tym, co zobaczył. Nie zdążył nawet dotknąć tajemniczego kwiatu. Nie spełnił więc bajkowego warunku zdobycia szczęścia.

- Po wszystkim podszedłem do tego miejsca, gdzie jaśniała kula - mówi Urbanik. - Pod rozłożystą paprocią pozostała garstka jasnoszarego popiołu. Na szczycie rośliny wyrastała taka dziwna miotełka. To właśnie ona przed minutą błyszczała kwiatem paproci.

Zdaniem naszego rozmówcy, o podobnych zjawiskach opowiadali niektórzy leśnicy. Mówili o jaśniejących czasem w lesie łunach, od których robi się widno jak w dzień. Natrafiali na nie w czasie upalnego lata w miejscach wilgotnych. Jednak żaden z nich nie był nigdy tak blisko tego tajemniczego zjawiska jak Stanisław Urbanik. Choć wielu próbowało.

- Opowiedziałem ludziom, co widziałem - mówi leśnik. - Jedni wierzyli, inni nie. Ale paru poszło do lasu szukać kwiatu paproci. Nawet w takie stroje pszczelarzy się poubierali, bo komary strasznie nocą w lesie tną. Ale nikt nie przyniósł kwitnącej paproci. Nie słyszałem, żeby nawet ktoś ją zobaczył.


To tylko piękna bajka

Naukowcy są sceptyczni.

- W świecie roślin rożne niezwykłe rzeczy się zdarzają - przyznaje Krystyna Dąbrowska, botanik z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Marii Cure-Skołodowskiej w Lublinie.

- Jednak opowieści o kwiecie paproci można między bajki włożyć. Paprocie pojawiły się na Ziemi w okresie geologicznym zwanym dewonem, a dokładniej w środkowym dewonie, około 390-360 milionów lat temu. Wytwarzają tylko zarodniki. Umieszczone są na spodniej stronie liści. Niektóre gatunki wytwarzają wiechę, tzw. kłos zarodnionośny w szczytowej części. Ale żadnych kwiatów nie mają. Przynajmniej z punktu widzenia botaniki.

KWIAT PAPROCI
Wśród lasu brzozowego biegnie droga.
Podmokła ściółka światłem kałuż lśni
Tam słońce tarczą swoją nie zagląda.
spokój dostojny w bieli drzew śpi.

Ktoś mi powiedział o takim miejscu,
że tam zakwita paproci kwiat
i kusi ludzi ,wieść poszła w świat.
Mgła pochłonęła wielu straceńców.

Legenda mówi,że zerwie tylko ten,
kto dla innych wielkie serce ma
Nie mówi ego,jestem,ja lepiej wiem.
Po co mi inni...radzi sobie, bo nie jest sam.

Jeszcze warunek jeden jest mały.
Dusze musi mieć, co słońcem świeci
i innym oddaje prawdę wiary,
oraz godności i kobiecej czci.

Jest taki Mężczyzna dumny w prostocie
i ma szacunek szczególny dla dam.
Zerwie dla mnie piękny kwiat paproci
a za te przymioty,dla niego serce, moje mam.

ula2ula

kobeta.pl




Podziel się
oceń
2
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 24 czerwca 2012 19:48

    ja znalazlam calo garsc tych bialych cudiwh kwiatow wczoraj o 24 h

    autor kiik

    blog: ,,,,,,,,,,,,

  • dodano: 12 maja 2010 15:43

    No nieźle czyli mogę się pożegnać z paprotką!

    autor pati

  • dodano: 24 kwietnia 2010 17:10

    to wkoncu kwiat paproci mozna zerwac albo wogole znlezc czy to tylko basn?

    autor ktos254536

  • dodano: 17 kwietnia 2010 11:59

    to jest głupie

    autor domcia3680

    blog: spadajcie

  • dodano: 10 grudnia 2009 20:11

    Ciekawa historia i dużo informacji bardzo mi się przydały ponieważ szukałem czegoś tak ciekawego

    autor D.J

  • dodano: 25 lutego 2009 11:20

    Fajna historia

    autor olcia

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

środa, 23 lipca 2014

Licznik odwiedzin:  2 223  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Zdjęcia Kasiulki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Chester Š
Adoptowałam króliczka o imieniu Bobcio.


Dodatki na bloga

Statystyki

Odwiedziny: 2223
Wpisy
  • liczba: 8
  • komentarze: 17
Galerie
  • komentarze: 3
Bloog istnieje od: 1988 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl